Get Adobe Flash player

Historia pokazów na Wielkim Ekranie kinowym

2012.10.21 - Gdzie stokfisz mówi dobranoc czyli rowerzysta na północnym szlaku
Przemek Pawłucki

Norweskie fiordy po raz kolejny znalazły się na czele listy najpiękniejszych celów podróży na świecie ogłaszanej przez National Geographic. – chyba trudno o lepszą rekomendację. Powodów do odwiedzin Norwegii może być wiele – ekscytująca wiosenna przejażdżka górskimi drogami przez wysokie na kilka metrów śnieżne tunele, spacer po największym kontynentalnym lodowcu Europy Jostedalsbreen, schodzącym w doliny pięknymi jęzorami, spacer na najwyższy szczyt Gór Skandynawskich, wizyta w Oslo 17 maja, w dniu święta narodowego Norwegii, zwiedzanie urokliwego choć często deszczowego Bergen, podziwianie unikatowych drewnianych kościołów typu stav, zdobycie na rowerze słynnej Trollstigen (Drabiny Trolli) czy przejazd Rallarvegen, najsłynniejszym rowerowym szlakiem Skandynawii. Dla wszystkich tych rzeczy i dla każdej z osobna naprawdę warto tu być, choćby raz w życiu. Tym razem autor pokazu zabierze nas w podróż rowerem po północnej Norwegii. Poszukując miejsca, gdzie stokfisz mówi dobranoc odwiedzimy przecudnej urody wyspy Lofoty, Vesteralen i Senja. Popłyniemy na wieloryby, zapolujemy na maskonury, poszukamy trolla. Dotkniemy lodowca lśniącego w promieniach niegasnącego w lecie słońca. W drodze na Nordkapp zagościmy u Saamów. A może dotrzemy jeszcze dalej na północ?

Przemek Pawłucki – urodzony w Przemyślu w złotych latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie do dziś mieszka i pracuje. Z wykształcenia ekonomista, z zawodu doradca finansowy, z zamiłowania włóczęga i fotograf.
Od chwili gdy mając 3 latka wykorzystał nieuwagę dorosłych, wytargał swój pierwszy rowerek marki bobo na ślizgawkę i z niej zjechał wywołując u mamy „zawał serca” i konieczność zużycia kilku plastrów, zrodziła się u niego rowerowa pasja. W 1993 roku wyruszył na swoją pierwszą dużą wyprawę rowerową, trochę przypadkowo do Norwegii. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Od tamtej pory wraca do Kraju Wikingów kiedy tylko nadarza się okazja. Inne ulubione kierunki rowerowych wojaży to Islandia, Wyspy Kanaryjskie, najwyżej położone drogi Europy w Alpach, Pirenejach i górach Sierra Nevada. Jest pierwszym polskim członkiem francuskiego kolarskiego Club des Cent Cols (Klubu Stu Przełęczy). A dlaczego na rowerze? Bo – jak mówi – to smakowanie każdego przejechanego metra, wsłuchiwanie się w bicie własnego serca, wiatr we włosach, bliski kontakt z naturą. Z rowerowego siodełka można dostrzec wiele rzeczy, które umykają uwadze, gdy podróżuje się np. samochodem. Jest to również wspaniały sposób na realizowanie innej pasji – fotografowania. Dwukrotnie nagrodzony w konkursie „Podróżnik roku” organizowanym przez Magazyn Turystyczny „PODRÓŻE”. Współautor kilku książek podróżniczych, autor wielu artykułów prasowych. Ma na koncie kilka wystaw fotograficznych i pokazy slajdów.
Wraz z dwoma przyjaciółmi tworzy Grupę Rowerową GLOB

 

javlist.net